Amazfit BIP – czy tak idealny, jak go malują? [RECENZJA]

16 lipca 2019 0 By ANDEK

Smartwach Amazfit BIP czyli sub-marki bijącego rekordy popularności Xiaomi to tani, inteligentny zegarek ze sportowymi funkcjami. W polskich sklepach kupimy go za mniej niż 300 złotych. Po półtorej miesiąca od zakupu chciałbym podzielić się z Wami recenzją BIP-a i odpowiedzieć na pytanie, czy to faktycznie smartwatch idealny.

Wyjaśnię od razu, że Amazfit BIP to mój pierwszy smartwatch. Do tej pory uważałem, że nie potrzebuję tego typu gadżetu. Do zakupu skusiła mnie niska cena i chęć rozpoczęcia aktywności fizycznej, a konkretnie biegania.

Zaczynając od ceny, faktycznie w tym przedziale ciężko będzie kupić coś w miarę markowego (Xiaomi to w końcu już jakaś całkiem rozpoznawalna marka) i o podobnych funkcjonalnościach. Główną zaletą tego zegarka jest wbudowany GPS. Zapytacie po co? Po to, żeby można było pójść pobiegać bez telefonu. Po to, żeby nie trzeba było drenować baterii w telefonie. A także choćby po to, żeby mieć i ślad z GPS-a i zapis pulsu w jednym pliku.

Amazfit BIP czy Xiaomi Mi Band?

W powyższym nagłówku wyjaśniam już mniej więcej, co było powodem wyboru Amazfit BIP. Opaski od Xiaomi są spoko, ale nie mają wbudowanego GPS-a. Mają też mniejszy ekran. Miałem nadzieję, że Amazfit BIP dzięki większej przekątnej będzie lepiej prezentował informacje.

I tak jest choćby przy funkcjach sportowych. Podczas jazdy na rowerze, czy biegania Amazfit BIP wyświetla na głównym ekranie uciekający nam czas, prędkość, dystans i aktualny puls. Przydatna sprawa podczas treningów.

Powiadomienia bez polskich znaków

Niestety z drugą rzeczą, na której mi zależało jest gorzej. Kupowałem smartwach z myślą o czytaniu powiadomień, tak żeby nie trzeba było po każdą wiadomość z fejsa sięgać do kieszeni. Opcja ta działa. Da się odczytywać poszczególne wiadomości. Niestety sporą bolączką Amazfit BIP jest brak polskich znaków.

Brak polskich znaków (i polskiego języka) to jeszcze byłby pikuś. Zegarek ma taki soft, że wyświetla krzaczki i tak zamiast słowa „łódź” mamy „??d?”. I weź tu się człowieku domyśl! Za to spory minus. Oczywiście można wgrać jakiś nieoficjalny soft, można zainstalować dodatkową aplikację, która robi „transliterację” – ale recenzja dotyczy urządzenia i tego, w jakim stanie producent wprowadził je na polski rynek.

Amazfit BIP nie pokazuje, kto dzwoni

Kolejny minus dla producenta tego zegarka leci za informowanie o połączeniach. Amazfit BIP oczywiście powiadamia, że ktoś do nas dzwoni, ale niestety jeśli w telefonie mamy ustawiony inny język niż angielski lub chiński, nie zobaczymy kim jest dzwoniący. Dostajemy po prostu informację o połączeniu przychodzącym i możemy ją zignorować (ktoś będzie do nas dalej dzwonił, a telefon zostanie wyciszony) albo odrzucić).

Oczywiście smartwatch nie ma mikrofonu, ani głośnika więc prowadzenie rozmowy bezpośrednio przez to urządzenie nie jest możliwe. Ale też chyba na co dzień nie miałoby większego sensu.

Funkcje sportowe Amazfit BIP

Jak zegarek sportowy i do uprawiania sportu, to koniecznie trzeba przetestować funkcje sportowe. Tu do wyboru mamy bieganie na świeżym powietrzu (rejestruje ślad GPS i dystans), bieganie na bieżni (nie rejestruje GPS), jazdę na rowerze i chodzenie. W każdym przypadku ekran zostaje podzielony na cztery części i pokazuje nam w czasie treningu poszczególne parametry: czas, aktualną prędkość, dystans i puls. Jak przeciągniemy palcem po ekranie dostaniemy też dodatkowe informacje np. o przewyższeniach, czy średniej prędkości (a w przypadku biegania tempie).

Wbudowany GPS sygnał łapie dość szybko. Zazwyczaj w ciągu kilkunastu sekund. Niestety w większości przypadku (podczas biegania) GPS potrzebuje chwili na ustalenie naszej prędkości i przez pierwsze ok. 30 sekund trochę zakłamuje prędkość biegu. Później jest już całkiem nieźle, dość szybko wskazuje zmiany prędkości, choć wiadomo, jak to z urządzeniami bazującymi na GPS-ie, czasami zdarzy mu się lekko zwariować, ale sytuacja szybko wraca do normy.

Miałem ze dwa przypadki, gdy GPS podczas treningu zgubił się (albo wyłączył). Po prostu przestał rejestrować trasę. Na mapie widniała wtedy prosta linia, nie było też bieżących danych na wykresie prędkości.

A, bo jeszcze nie było najważniejszego. Wyniki naszych treningów możemy podglądać w aplikacji Mi Fit od Xiaomi. Nie jest to niesamowity kombajn, ale najpotrzebniejsze informacje mamy zawsze pod ręką. Mi brakuje trochę statystyk i informacji o porównaniach naszych bieżących czasów z rekordami, czy choćby poprzednimi treningami.

Czy Amazfit BIP współpracuje z Endomondo i Strava?

Rozwiązaniem problemu z niewystarczającymi statystykami byłaby możliwość połączenia Mi Fit z którymś z popularnych serwisów sportowych. Niestety i tu producent (w tym przypadku aplikacji) nie przewidział takiej możliwości.

Rozwiązaniem jest pobranie dodatkowej aplikacji. W moim przypadku jest to Notify & Fitness for Amazfit i wykupienie odpowiedniej licencji eksportu danych do aplikacji zewnętrznych. Aplikacja umożliwia bezpośredni import danych do serwis Strava lub wygenerowanie pliku GPS czy TCX, który później możemy ręcznie załadować np. do Endomondo.

Niestety i tu nie obejdzie się bez narzekania. Aplikacja czasami potrafi się nieźle rąbnąć przy pobieraniu danych z zegarkach. Kilka razy zdarzyło mi się, że pobrała ślad na którym zapisana była tylko część trasy, albo trasa składała się zaledwie z kilku punktów. W takim przypadku najczęściej pomaga wyczyszczenie danych aplikacji i ponowna synchronizacja z Amazfit BIP, ale nie jest to zbyt wygodne i szybkie.

Zalety Amazfit BIP

W powyższym teście sporo było narzekania, ale pewnie chcecie się dowiedzieć, czy ten tani smartwach ma jakieś zalety? Ma i najlepiej świadczy o tym, fakt że praktycznie nie zdejmuję go od momentu zakupu – nawet do spania.

Tak – to co jeszcze jakiś czas temu było dla mnie niemożliwe, stało się faktem – śpię w zegarku. Amazfit BIP podobnie zresztą, jak opaski Mi Fit ma funkcję monitorowania snu. Nie wiem na ile dane zebrane przez smartwach są prawdziwe, ale często widzę zależność między tzw. głębokim snem, a stopniem mojego wyspania się.

Niekwestionowaną zaletą jest waga zegarka. Praktycznie nie czuje się go na ręce i jest bardzo wygodny, choć trochę większy od opasek sportowych.

Jeżeli chodzi o ekran, to mamy tu do czynienia z prostym wyświetlaczem, który jest idealnie widoczny w ostrym słońcu. W ciemnych pomieszczeniach zegarek ma podświetlenie, więc nawet przy zerowym świetle możemy z niego korzystać.

Jeśli chodzi o baterię to jest gigantem. Producent twierdzi, że wytrzymuje nawet do 45 dni. Przy dość ostrym testowaniu wytrzymała mi ok. 2 tygodni. Przy normalnym użytkowaniu myślę, że może dociągnąć nawet do 3-4 tygodni, więc jest to spory plus.

Czy Amazfit BIP to smartwatch idealny?

Spotkałem się gdzieś z taką opinią. Być może w tym przedziale cenowym, faktycznie tak jest. Ale urządzenie to ma kilka mankamentów (głównie po stronie oprogramowania), które z mojego punktu widzenia nie pozwalają mi powiedzieć o Amazfit BIP, że jest to urządzenie idealne (patrz choćby: krzaki w powiadomieniach, czy brak informacji o osobie dzwoniącej). Być może kiedyś to zostanie poprawione przez producenta, ale do tego czasu nie nazwę BIP-a ideałem.

To, że Amazfit BIP nie jest dla mnie ideałem, nie znaczy, że jest złym zegarkiem. Gdybym drugi raz miał go kupić, kupiłbym. W tej cenie faktycznie ciężko znaleźć coś sensownego, co byłoby bardziej zegarkiem niż opaską. Dlatego, jeśli się wahacie nad zakupem i mam Wam w tym pomóc, to szczerze polecam. Jednak trzeba pogodzić się ze wszystkim co wyżej napisałem, albo pokombinować z nieoficjalnymi softami i dodatkowymi aplikacjami.

No i na koniec dodam jeszcze od siebie, że urządzenie faktycznie motywuje do ruszania się. Od kiedy kupiłem sobie ten zegarek robię więcej kroków (gdy widzę na wyświetlaczu, że mało dreptałem, często decyduję się na spacer, zamiast jazdy autobusem).